piątek, 3 listopada 2017

wynikające z obserwacji

Wróciłam do domu na parę dni odwiedzić rodziców, nacieszyć się ich obecnością, powrócić do wspomnień i przede wszystkim do rzeczy, które niegdyś mnie mocno irytowały.
Jak byłam młodsza, uwaga zwracana przez rodziców zawsze była zbędna, bo przecież ja nic nie zrobiłam, co oni ode mnie chcą? Jednak teraz, jak nie mieszkam w rodzinnym domu, cholernie brakuje mamy krzątającej się po kuchni , podśpiewującej piosenki z radia, taty, który robił za orzełka w rodzinie, jego śmiesznych żartów. 
Dopiero teraz również widzę tę miłość, którą siebie dążą. Jest to po prostu coś wspaniałego, coś , co odejmuje mi mowę.  Mama troszcząca się o tatę w czasie złego samopoczucia, Tatę, który służy zawsze mamie pomocą, bez względu na to czy to faktycznie wymaga jego atencji czy jest to taka typowa zachcianka. Bardzo wzruszyło mnie wiele sytuacji , które tak nagle zaczęłam zauważać. Tą wrażliwość, bezpieczeństwo, które zawsze starali się utrzymać. 
Bardzo za tym tęsknie i żałuję, że musiałam się wyprowadzić, aby teraz to dopiero docenić.
Stańcie kiedyś z boku, podsłuchajcie rozmowy rodziców i dostrzegajcie to, czego na pierwszy rzut oka nie widać, bo może to być ta najważniejsza kwestia, który my, młodzi, pomijamy - miłość, wrażliwość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz